W niedzielę wybory. Wybory, w których po raz pierwszy będę mógł wziąć udział.
Mój głos oddam na SLD. Ruch Palikota trochę namieszał. Sam zastanawiałem się, czy nie zagłosować na niego, jednak nie zmieniłem swojego zdania.
Co do poglądów na sprawy światopoglądowe obie partie prezentują właściwie taki sam program. Te kwestie najbardziej mnie interesują. Palikot jest świeży, może coś zmienić w polskiej polityce. Jednak ja mu nie ufam. Dziwi mnie to, ze osoba, która kiedyś wydawała ultrakonserwatywne i homofobiczne pismo "Ozon", później była w prawicowej partii, teraz chce być ikoną lewicy i największym antyklerykałem. Rozumiem, że poglądy mogą ewoluować, jednak jak dla mnie jest tutaj zbyt duży rozdźwięk. Ponadto Palikot właściwie nie ma zaplecza politycznego. Nawet nazwa wskazuje, że liczy się tylko on. W kampanii bardzo często chwalił się Biedroniem, Wandą Nowicką, ale te osoby miały startować z list SLD. Gdyby nie doszło do sporu o miejsca na liście, nie byłoby ich teraz na listach RPP. Kto wtedy byłby ważny?
Cieszę się, że Palikot prawdopodobnie dostanie się do Sejmu. Z chęcią dowiem się, czy będzie próbował realizować swój program. Na razie jednak wybieram SLD. SLD, które już nie raz mnie zawiodło, które nie jest typowo lewicową partią, jednak ma dobry program, wielu świetnych polityków i to im bardziej ufam.
Zachęcam oczywiście do głosowania
-
Fallen:
-
wilk-sierotka-marysia:
-
Desmond:
Pokaż wszystkie (4) ›